Autor / Wiadomość

Pewnego razu w Śródziemiu...

Shaillya




Dołączył: 29 Sie 2007
Posty: 238
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Płock

PostWysłany: Sob 21:13, 07 Cze 2008     Temat postu:


Gwardia powoli kładła na noszach Eothaina i Morgoroth by zabrać ich do siedziby Nathaniela. Shaillya wyglądało na bardzo smutną. Cały czas trzymała sie blisko rohańczyka. W końcu podeszła do Ojca:
- Tato... Co się stało Eothainowi?
Zobacz profil autora
Nathaniel




Dołączył: 19 Wrz 2007
Posty: 305
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Płock

PostWysłany: Sob 21:15, 07 Cze 2008     Temat postu:


-Długo nie spał i zemdlał po tym biegu. Nie martw się, musi tylko wypocząć. - powiedział, nie spuszczając oka z Khandyjczyka. Objął córkę ramieniem i wyprowadził ją. A potem poszli za noszami, na których nieśli dwójkę nieprzytomnych.
Zobacz profil autora
Shaillya




Dołączył: 29 Sie 2007
Posty: 238
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Płock

PostWysłany: Sob 21:36, 07 Cze 2008     Temat postu:


Szli tak w milczeniu, przez jakiś czas.
- Dobrze, że to tylko ze zmęczenia - wyraz jej twarzy poprawił się. - Eothain powiedział Ci o nas?
Zobacz profil autora
Nathaniel




Dołączył: 19 Wrz 2007
Posty: 305
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Płock

PostWysłany: Sob 21:39, 07 Cze 2008     Temat postu:


-Tak, tak. W końcu Cię jakiś zechciał, bo nie było Cię za kogo wydać. - kapitan uśmiechnął się złośliwie.
Zobacz profil autora
Shaillya




Dołączył: 29 Sie 2007
Posty: 238
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Płock

PostWysłany: Sob 21:43, 07 Cze 2008     Temat postu:


- Bardzo śmieszne - uśmiechnęła się mimo wolnie. - Hm... w sumie nie jest zły, co o nim myślisz?
Zobacz profil autora
Mortis




Dołączył: 16 Wrz 2007
Posty: 312
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Minas Ithil

PostWysłany: Sob 21:45, 07 Cze 2008     Temat postu:


Mortis patrzył na całą tą scenę razem z kościstym towarzyszem...
- Więc ja uratowali....
Kościysty towarzysz popatrzył błekitnymi oczami i przytaknął...
- Więc teraz mogę odejść w spokoju...
Kościej przytaknął...
- Mogę się z nią porzeganać?
Kościej stał i ...
Zobacz profil autora
Morgoroth




Dołączył: 17 Paź 2007
Posty: 329
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zewsząd

PostWysłany: Nie 13:28, 08 Cze 2008     Temat postu:


<Kobieta ocknęła się na moment i wychrypiała> Wina... <Zasnęła momentalnie. Brakowało jej sił na cokolwiek. Wargi były spierzchniete i popękane, ona sama blada, zgrzana i wycieńczona. Chciała do domu. Do Minas Morgul albo do Mordoru. Przechyliła przez sen głowę i oparła ją o krawędź noszy. Dłoń bezwładnie zsunęła się i zawisła, czubki palców ocierały się o kamienie. Słońce paliło niemiłosiernie. Śnił jej się khandyjczyk, Mortis i Eothan. Coś mówili ale byli zbyt daleko. I coraz bardziej się oddalali.>
Zobacz profil autora
Eothain




Dołączył: 01 Cze 2008
Posty: 77
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 13:44, 08 Cze 2008     Temat postu:


Eothain otworzył oczy.
- Co się stało? Gdzie jesteśmy? - powiedział słabym głosem. Czuł się bardzo słaby i chory...

- Zabierzcie nas do Minas Morgul lub do Barad - Dur, jeżeli nie pragniecie naszej śmierci - wychrypiał Nazgul i zemdlał ponownie, a Eothain wraz z nim.
Zobacz profil autora
Shaillya




Dołączył: 29 Sie 2007
Posty: 238
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Płock

PostWysłany: Nie 20:37, 08 Cze 2008     Temat postu:


Shaillya podbiegła do Eothaina i chwyciła go za rękę.

- To co teraz ojcze? Poza tym czemu rohańczyka zabierać do Minas Morgul? Nie rozumiem.... - przyjrzała się uważnie swojemu wybrankowi.
Zobacz profil autora
Mortis




Dołączył: 16 Wrz 2007
Posty: 312
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Minas Ithil

PostWysłany: Nie 20:51, 08 Cze 2008     Temat postu:


Mortis wdarł się w sen swej siostry i podszedł do niej...
Zobacz profil autora
Morgoroth




Dołączył: 17 Paź 2007
Posty: 329
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zewsząd

PostWysłany: Nie 23:00, 08 Cze 2008     Temat postu:


<Pony jak ty to robisz ze mi zawsze wytracasz broń i ja nei wiem co napisać?...>

<Kobieta nadal była nieprzytomna. Drgnęła kilka razy na noszach, jej dłoń obijała sie o kamienie leżące na drodze. Majaczyła. Zlepione kosmyki przylegały do czoła , cała postać pozostała jednak bezwładna. Śniła o Mortisie. I wiedziała że jest sposób by mu pomóc. Ale wszytsko zależało od tego, czy jej się uda dokonać czegoś w tak krótkim czasie>
Zobacz profil autora
Pearl
Administrator



Dołączył: 22 Sie 2007
Posty: 1394
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Buckland (Sieradz)

PostWysłany: Nie 23:09, 08 Cze 2008     Temat postu:


- Kapitanie, czy mogę odzyskać mój pierścień?
Zobacz profil autora
Nathaniel




Dołączył: 19 Wrz 2007
Posty: 305
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Płock

PostWysłany: Nie 23:16, 08 Cze 2008     Temat postu:


-Mógłbym go jeszcze trochę zatrzymać? Przynajmniej na czas podróży do Minas Morgul.
Zobacz profil autora
Sheverish




Dołączył: 01 Maj 2008
Posty: 46
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Khand, Daleki Khand

PostWysłany: Nie 23:19, 08 Cze 2008     Temat postu:


Khandyjczyk skorzystał z okazji, gdy Hobbitka zwróciła uwagę kapitana. Odwrócił się szybko i dał rannemu w pysk trzonkiem topora otumaniając go. Tą chwilę ogłuszenie wykorzystał by podciąć jednego ze strażników pałacowych.

Odbił się potężnie. Przeleciał ten metr i zaskoczonemu gwardziście rzucił swój topór, a gdy ten go chwycił, Khandyjczyk dał mu potężnie w twarz pięścią, a zanim upadł odebrał swoją bronią. Wymachnął krótko ciosem w krocze następnego, przeskoczył mu pod bronią i kopnął w zadek na odchodne odbijając się od niego. W krótkim locie wykonał silny wymach nogą. Jego sandał przeszybował metr, czy dwa.. i rozkwasił nos kolejnego - niosącego nosze Panienki Ciemność - człowieka. Upadł na bruk w tylko jednym bucie, a cios topora pod biodro przewrócił drugiego. Stanął nad Morgoroth.

-Gdzie my iść? Czy ktoś mi powiedzieć w końcu co to być za obłęd? I dlaczego Roharim Nazgul? I dlaczego Panienka Ciemność niesiona? I gdzie Nazgul martwy? I dlaczego Kapitan żyw? I gdzie wielka woda?

Pytał wzuwając drugi sandał na stopę rozglądając się uważnie.
Zobacz profil autora
Nathaniel




Dołączył: 19 Wrz 2007
Posty: 305
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Płock

PostWysłany: Nie 23:33, 08 Cze 2008     Temat postu:


...i wtedy pocisk z kuszy trafił go w łydkę. Przeszedł na wylot i utkwił w pobliskiej ścianie. Siła pocisku podcięła Khandyjczyka, ten upadł na ziemię, na plecy.
-Teraz sobie poskacz - wychrypiał kapitan i zemdlał, gdy oślepiła go fala bólu płynącego z rany.
Zobacz profil autora
Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 75, 76, 77 ... 85, 86, 87  Następny

 


Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach